|
Pociąg do Krakowa
Jest noc. Jedziesz w daleka podróż służbową pociągiem. Siedzisz sam w przedziale i trochę
się nudzisz. Postanawiasz wyjść na papierosa. Stajesz na korytarzu i otwierasz okno, czujesz powiew
zimnego powietrza. Zapalasz papierosa i palisz powoli wydmuchując dym. Nagle widzisz że drzwi korytarza
się otwierają i wchodzi przez nie kobieta z dużą walizka na kółkach. Boże jaka laska! - myślisz . Ma na
sobie seksowną małą czarną z guziczkami od góry do dołu i wysokie obcasy. Jej długie włosy spływają
seksownie na ramiona. Powoli idzie w Twoja stronę. To ja. Szukam wolnego przedziału. Jak na złość
wszystkie zajęte. Próbuję Cię wyminąć, z racji tego że mam dużą torbę przejeżdżając nią muszę przecisnąć
się bardzo blisko Ciebie. Stajesz tyłem do ściany i podnosisz do góry rękę z papierosem starając się
mnie przepuścić. Mijając Cię z racji braku miejsca ocieram się pupą o Twoje spodnie. Powoduje to u
Ciebie lekkie podniecenie. Odwracam się i uśmiecham się przepraszająco i znikam w dalszej części
pociągu. Wyrzucasz papierosa i wracasz do przedziału. Sam nie wiesz dlaczego, ale podnieciła Cię bardzo
ta pozornie błacha sytuacja. Pewnie dlatego że już dawno nie uprawiałeś seksu. Wiele byś dał żeby taka
kobieta, teraz... Mmm, no nic, nie ma co o tym myśleć, ona poszła dalej i już nigdy jej nie zobaczysz.
Zrezygnowany bierzesz do ręki gazetę, którą i tak już kilka razy przeczytałeś. Z lektury wyrywa Cię
miękki seksowny głos. "Przepraszam, czy to miejsce jest wolne?" Podnosisz wzrok i nie możesz uwierzyć
własnym oczom. Stoję w drzwiach i uśmiecham się zalotnie. "Tak, oczywiście" odpowiadasz za szybko, jakby
bojąc się że zaraz się rozmyślę. Wchodzę do przedziału wlokąc za sobą tą ciężką torbę. Widzisz, że
upatrzyłam sobie miejsce naprzeciwko Ciebie. Staję do niego przodem i próbuję podnieść torbę, żeby
umieścić ją na półce nad swoją głową. Staje przy tym w lekkim rozkroku. Lustrujesz mnie od tyłu wzrokiem
zaczynając od wysokich czarnych seksownych szpilek, idąc przez cholernie zgrabne długie nogi, po
kształtny tyłeczek opięty bardzo krótką sukienką, który wypinam lekko mocując się z bagażem, jest taki
seksowny, nie widać zarysu majteczek... Nagle orientujesz się w sytuacji i proponujesz "Może Pani
pomóc?" Tak, to było by bardzo miłe z Pana strony. Pomagasz mi wrzucić bagaż na górną półkę i siadasz
na swoim miejscu. "Dziękuję Panu bardzo" mówię i siadam naprzeciwko Ciebie. Obserwujesz mnie bacznie.
Schylam się lekko by poprawić zapięcie bucika. Sukienka ma dość duży dekolt, widzisz zarys moich
piersi, seksowny rowek między nimi, są całkiem spore i bardzo jędrne. Zauważasz że nie mam stanika....
Siadam prosto i zakładam seksownie nogę na nogę. "Gorąco tu, nie sądzi Pan?" mówię. Zauważasz na mojej
twarzy lekkie rumieńce, oddycham głęboko, przy każdym oddechu widzisz jak lekko podnoszą się moje
piersi, nie możesz oderwać od nich wzroku... - "Tak rzeczywiście jest tu gorąco. Mam chyba jeszcze
zimną coca-colę, zaraz pani podam" mówisz wstajesz wyciągasz colę z plecaka i otwierasz ją. W tym
momencie pociąg hamuje tak niefortunnie, że wylewasz na siebie colę, oblewając prawie całą koszulę i
spodnie. - "Ale ze mnie niezdara" Mówisz wściekły na siebie. - "Ależ nie to moja wina! Pomogę panu... "
Mówię i siadam obok Ciebie, bardzo blisko. - "Zaraz się tego pozbędziemy" - mówię i zaczynam rozpinać
guziki Twojej koszuli. Patrzę Ci przy tym głęboko w oczy. Ściągam z Ciebie koszulę muskając przy tym
dłońmi Twoją klatkę piersiową. Ku Twojemu zaskoczeniu zaczynam rozpinać Twoje spodnie. Chcesz
zaoponować, ale zanim uda Ci się wydobyć z siebie jakiś głoś kładę palec na Twoich ustach nakazując Ci
milczenie. Rozpinam Ci rozporek i przez bokserki kładę rękę na Twoim penisie. Czuję jak rośnie pod moim
dotykiem. Uśmiecham się lekko. Ściągam z Ciebie spodnie, klękam przed Tobą. Lekko rozchylam Ci nogi i
zaczynam całować Cię po brzuchu, drugą ręką nadal masując lekko przez bokserki Twojego kutasa. Schodzę
coraz niżej. Całuję Twój pępek i jadę językiem coraz niżej aż do granicy bokserek.... W końcu ściągam
je z Ciebie, by zobaczyć jak wyskakuje z nich Twój cudowny naprężony kutas. Zaczynam całować

|