o stronielinkiopowiadaniakontakt


ZWIERZENIA ASI - "Iza"

Przepraszam, że tak długo nie pisałam, lecz miałam straszne bieganie w pracy i do tego musiałam jeszcze przywieźć z domu książki i notatki z liceum. Trochę tego było, ale jakoś dałam radę.

Nie wiem, czy dam radę pogodzić pracę w restauracji ze studiami. Jest naprawdę ciężko. Wracam zmęczona do domu, zaraz kładę się spać, a co będzie, jeżeli będę musiała iść prosto z pracy na zajęcia. Może się też tak zdarzyć, że prosto z zajęć będę miała całą nockę. Karolina (ona jest na historii, na dziennych, a pracuje już tak prawie trzy lata) mówi, że wcale nie jest tak źle. Jeżeli ona wytrzymała, to ja też dam sobie radę.

Napisałam Ci, że już od dłuższego czasu jestem sama i muszę radzić sobie ze wszystkimi problemami sama (rozumiesz co mam na myśli!!). Onanizowanie się nie sprawia jednak tak dużej przyjemności. Owszem, mogę trochę powymyślać, lecz to nie jest to. Wiesz o czym marzę, bo pisałam Ci o tym. Nie wytrzymałam. Wczoraj pojechałam do Izy na Orła (do niej na osiedle). Jechałam z tą myślą, że będę ją błagać, by kochała się ze mną. Byłam przygotowana na wszystko. Widzisz, tak naprawdę, tylko Iza zrozumiała jakie mam potrzeby. Że na wyzywaniu od kurew i dziwek, w moim przypadku nie powinno się kończyć.

Nie wiem, czy nazwać to szczęściem, czy też pechem, ale Iza była w domu. Otworzyła mi drzwi. Z początku chyba mnie nie poznała, albo po prostu była zaskoczona. kliknij Wpuściła mnie. Od razu zapytała po co przyszłam. Tego się spodziewałam. Miałam przygotowaną odpowiedź Przecież wiesz! Domyśliła się po co przyszłam. Kazała iść mi do kuchni. Prawie tak, jak wtedy, kiedy z nią byłam. Iza miała na sobie sukienkę, taką za kolana. Nie wiem, czy nie miała pod nią majtek, czy tak szybko je zdjęła, lecz kiedy kazała mi usiąść na podłodze i podwinęła sukienkę, już ich nie miała. Zauważyłam, że na wargach miała dwa dodatkowe kolczyki. Teraz w sumie ma tam trzy kółeczka. Nie kazała mi się rozebrać, ja też nawet nie próbowałam. Iza stanęła nad moją twarzą i zaczęła na mnie lać. Już po chwili byłam cała mokra. Bluzka, stanik, kurtka z dżinsu. Mokre miałam nawet spodnie na pupie. Dopiero jak skończyła kazała mi się rozebrać i wypiąć dupę. Posłusznie wypięłam pupę, Iza otworzyła lodówkę, wyjęła z niej ogórek i wepchnęła mi go do cipki. Zabolało mnie strasznie. Iza dopiero wtedy się odezwała. Nazwała mnie kurwą, która przyszła prosić o zerżnięcie. Wiem, że nie powinnam tego robić, ale nie mogłam już wytrzymać. Dzisiaj myślę o tym, że faktycznie poszłam do niej tylko po to, by się jej oddać. Oddałabym się zresztą byle komu, byle już tylko nie robić sobie tego sama. Nie byłam u niej długo, lecz powiem Ci, że Iza użyła nie tylko ogórka. Do dupy wepchnęła mi najpierw ogórek, jak już go wyjęła, wsadziła mi tam marchewkę. Dopiero potem kazała się wylizać. Na końcu znowu się na mnie wylała. Nie pozwoliła mi się umyć. Ubrałam się tylko i Iza kazała mi "wypierdalać". Jak otwierała drzwi, powiedziała, że dla takiej kurwy jak ja drzwi stoją otworem i jak tylko weźmie mnie ochota, mogę do niej przyjechać, a ona pokaże mi, jak wielką jestem kurwą. Do domu szłam pieszo. Prawie dwie godziny. Myślałam nad tym, co zrobiłam. Nie pójdę więcej do niej. Nie mogę.

Dziwnie się czuję. Po pierwsze, że tam poszłam, po drugie, że napisałam Ci o tym. Musiałam to jednak z siebie wyrzucić. Przepraszam, Asia.


Nadesłała: Asia